Wyobrażacie sobie państwo? Sześć, powtórzę, bo samej mi trudno w to uwierzyć: sześć firm skorzystało dotychczas ze specjalnych przepisów, które zostały uchwalone, by ratować miejsca pracy po wprowadzeniu rosyjskiego embarga na polskie mięso, owoce i warzywa.
Gdybym pracowała w jednym z tych przedsiębiorstw, może błogosławiłabym władze, które ochroniły moje zatrudnienie. Ale nie pracuję. Nie mam więc za grosz zrozumienia dla tych regulacji. Nie uważam nawet, żeby sam pomysł ich wprowadzenia był chlubny. Po co państwo miesza się w działalność producentów, mitrężąc czas i marnując pieniądze podatników, skoro ci świetnie sami sobie poradzą? Tak, tak, to nie pomyłka – poradzą sobie. A w tym konkretnym przypadku właściwy jest czas przeszły: poradzili sobie, bo przecież eksport naszych produktów rolnych w ubiegłym roku wzrósł. Byłoby inaczej, gdyby przepisy były wcześniej? Bzdura. Szefowie tych firm musieliby upaść na głowę, aby wybrać jednorazową kurację państwową zamiast długofalowego prywatnego leczenia. Jak widać, nie upadli.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)