W zeszłym miesiącu drożało niemal wszystko – w ujęciu rocznym inflacja wzrosła o 4,3 proc., co zaskoczyło nawet pesymistów. W stosunku do stycznia towary i usługi podrożały o 0,4 proc., podał GUS.
Z nielicznych produktów, których ceny spadły, można wymienić odzież i obuwie oraz usługi telekomunikacyjne. – W przypadku odzieży i obuwia obniżki są efektem światowego trendu. Gdy gospodarki spowalniają, klienci zaczynają oszczędzać, a to powoduje presję na obniżanie marży producentów tych towarów – tłumaczy Radosław Bodys, główny ekonomista PKO BP. Obniżanie marż to także efekt dużej konkurencji w branży odzieżowej. Podobnie jest w telekomunikacji – operatorzy walczą o klientów głównie ceną.
Niestety ani prawo podaży i popytu, ani dużej konkurencji nie mają zastosowania w przypadku żywności i paliw. Ich cenami rządzą głównie giełdowe wykresy – ropy naftowej i surowców rolno-spożywczych. A te utrzymywały się na tak wysokim poziomie, że za żywność przyszło nam płacić o 4,5 proc., a za paliwa o 17,2 proc. więcej niż rok temu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.