Firma doszła do wniosku, że w biurach można sprzedawać wycieczki drożej niż w internecie.
Jak tłumaczy Marcin Przybylski, prezes zarządu spółki, w internecie klienci poszukują przede wszystkim okazji. Co oznacza, że sprzedają się głównie tanie wycieczki. – W tradycyjnych punktach sprzedaży średnia cena transakcji jest o kilkaset złotych wyższa – dodaje Marcin Przybylski.
To może być zatem sposób na podreperowanie wyników finansowych spółki. Szczególnie że ten rok przyniósł spadek sprzedaży imprez turystycznych przez internet. Szacuje się, że wyniósł on około 10 proc. i nieprędko nastąpi poprawa.
Pozostało 64% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.