Euro w Polsce: Skoro go unikamy, to tak jakbyśmy przyznawali, że nasza polityka nie jest specjalnie rozważna [OPINIA]

euro, strefa euro
Niepokoić może, że wzdragamy się przed przyjęciem euro, chociaż jest ono dobre dla silnych. Czy my nie jesteśmy silni? ShutterStock
25 maja 2019

Może i kampania przed wyborami do Parlamentu Europejskiego stała pod znakiem walki z pedofilią w Kościele i majątku premiera Morawieckiego, ale nie zapominajmy, że w gruncie rzeczy nie powinno chodzić o krajowe sprawy, ale o wymiar europejski. Na szczęście pod tym względem politycy również stanęli na wysokości zadania – przypomnieli sobie o istnieniu euro. Chodzi oczywiście nie (tylko) o diety w Brukseli i Strasburgu, lecz przede wszystkim o unię walutową. I o to, że nas w niej nie ma. To przypomnienie było na rękę wszystkim, bo – jak się zdaje – pozwala na łatwe uporządkowanie przedpola. Albo jesteś za euro, albo za złotym. Czyli albo nasz/ich, albo ich/nasz. Proste?

4225274-magazyn-dgp-24-maja.png
Magazyn DGP

Jak to działa, najlepiej wie prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. Nie bez powodu w połowie kwietnia wywołał temat wspólnej waluty w Lublinie. – Mówimy „nie” euro, mówimy „nie” europejskim cenom. Mówimy: europejskie płace, nie europejskie ceny, i mamy w tym poparcie Polaków – deklarował. – Musimy zapytać, czy przejście na euro będzie korzystne dla Polski, czy dobrze ono służy innym państwom? Euro jest dobre dla tych, którzy są silni, ale wiele państw na nim traci – ocenił.

Pozostało 99% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.