W najbiedniejszych rejonach Polski ceny rosną szybciej niż przeciętnie w kraju. Przyczynia się do tego żywność drożejąca w szybkim tempie.
W III kw. najbardziej wzrosły ceny w woj. świętokrzyskim. Były one tam o 4,4 proc. wyższe niż przed rokiem, podczas gdy średnio w kraju podskoczyły o 3,9 proc. – wynika z najnowszych danych GUS. Na drugim miejscu w tym rankingu znalazły się ex aequo: woj. podkarpackie i warmińsko-mazurskie, gdzie inflacja wyniosła 4,3 proc.
Najwolniej ceny rosły w woj. mazowieckim (wzrost o 3,6 proc.). Oznacza to, że inflacja najbardziej szaleje w regionach najbiedniejszych, a jest łaskawa dla bogatych. Przy tym najbardziej obok paliw drożeje m.in. żywność. Paradoksalne jest więc, że na terenach najbiedniejszych i równocześnie rolniczych ceny jedzenia rosną szybciej niż gdzie indziej (w woj. podkarpackim, świętokrzyskim, warmińsko-mazurskim przeciętna płaca w przedsiębiorstwach jest o ok. 35 proc. niższa niż na Mazowszu).
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.