Sylwester Śmigiel: Prokuratury umarzają postępowania, policja bagatelizuje problemy z niewłaściwie napełnianymi butlami gazowymi, sędziom brakuje determinacji do rzetelnej oceny tych spraw
W państwa branży powszechna jest opinia, że nieuczciwa konkurencja niszczy rynek gazu w butlach, że spora liczba firm łamiących prawo nie spotyka się z odpowiednią reakcją ze strony rządu, państwowych urzędów, sądów i prokuratury, że rynek wymaga ucywilizowania. Jak do tego doszło?
Jeszcze w latach 90. mieliśmy do czynienia z dużą liczbą przypadków wybuchających butli z gazem. Ówczesny Komitet Obrony Kraju zbierał się i debatował, co z tym zrobić. Uznano, że trzeba wycofać powszechnie używane czerwone butle, bo one do nikogo nie należały i nikt nie dbał o to, czy są we właściwym stanie. Zastąpiły je butle należące do konkretnych dystrybutorów, którzy udostępnili je klientom, oznaczyli swoimi kolorami i logo, odpowiadali za ich stan techniczny oraz zgodność z normami. Ten model się sprawdził. Dystrybutorzy inwestowali w park butlowy, rynek się rozwijał, wypadków z butlami zaczęło ubywać. Jednak dwa lata temu coś się zepsuło. Pojawili się dystrybutorzy, którzy nie kupując nowych butli, ograniczali się tylko do inwestycji w rozlewnie i napełniają butle należące do innych dystrybutorów.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.