Autopromocja

Kolejne kraje mogą powiedzieć "nie" polskim jajom. To kara za klatki

Jaja
JajaNewspix / LUKASZ PLOCKI
22 lutego 2012

Najpierw Czechy, teraz Bułgaria. Oba kraje zakazały sprzedaży części jaj importowanych z Polski. Zdaniem wiceministra rolnictwa, Andrzeja Butry w ciągu kolejnych kilku miesięcy Polska może spodziewać się podobnych zakazów ze strony krajów członkowskich. Sprawy wyjaśniać będzie Inspekcja Weterynaryjna – podaje portal newseria.pl.

Wątpliwości Bułgarii dotyczą ok. 250 tys. sztuk jajek, które pochodzą z ferm niedostosowanych do unijnych wymogów dotyczących rozmiarów klatek dla kur.
Z danych Głównej Inspekcji Weterynaryjnej wynika, że ok. 30 proc. hodowców kur nie wymieniło jeszcze klatek na nowe. Od 1 stycznia 2012 roku obowiązują nas unijne przepisy w sprawie hodowli niosek, zgodnie z którymi klatki muszą mieć co najmniej 35 cm i grzędę.

„U nas dotyczy to około 4 mln kur. Włochy posiadają około 18 mln ptaków w klatkach niedostosowanych, Hiszpania - 11 mln, więc nie jest to tylko nasz problem. W sumie chodzi o 12 krajów UE - tłumaczy Andrzej Butra, wiceminister rolnictwa.

Mamy czas do lipca na wymianę klatek dla drobiu

Komisja Europejska zgodziła się, by w Polsce obowiązywał okres przejściowy. Hodowcy mają czas do lipca, by dokończyć modernizację swoich kurników.
„Inspekcja weterynaryjna co miesiąc dokonuje przeglądu tych ferm, które się jeszcze nie dostosowały w pełni, ale podjęły trud dostosowania. Chciałbym podkreślić, że jaja od tych kur, które są w klatkach niedostosowanych nie mają prawa trafić do obrotu. One mogą trafić bezpośrednio do przetwórstwa” - podkreśla wiceminister.

Bułgaria już drugi raz w ciągu ostatnich trzech tygodni zakazuje importu jaj z Polski. W styczniu zastrzeżenia miała również czeska inspekcja sanitarna. Zakaz sprzedaży dotyczył ponad 470 tys. sztuk.

„W Czechach już sytuacja została wyjaśniona. Mamy już odpowiednie porozumienie między głównym lekarzem polskim z odpowiednikiem po stronie czeskiej i te sprawy są już dopracowane w formie papierowej. Z tej strony nie powinno być już problemu. Sądzę, że z Bułgarią też szybko dojdziemy do tych samych uzgodnień i nie będzie już takich sytuacji, jak w tej chwili” - mówi Andrzej Butra.

Wątpliwości dotyczą ferm, które tylko częściowo dostosowały się do unijnych przepisów, a do lipca mają zamiar dokończyć wymianę klatek.

„Strona czeska zgodziła się na informacje o numerach tych konkretnych klatek dostosowanych i na tej podstawie będziemy mogli te jajka sprzedać normalnie do handlu, natomiast z tych klatek, które są niedostosowane w ogóle nie mogą trafiać do handlu” - podkreśla wiceminister.

Tańsze jajka z Polski, przeznaczone do przetwórstwa, stanowią zagrożenie dla lokalnych hodowców, którzy zgodnie z przepisami UE ponieśli koszty na modernizację kurników – podkreśla portal newseria.pl.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: gazetaprawna.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.