Muzyka popularna jest błahą rozrywką? Może, ale jak się okazuje, jest też poligonem i laboratorium współczesnej ekonomii.
Gdy w marcu tego roku okazało się, że jeden z największych koncertowych zespołów świata i istna maszyna do zarabiania pieniędzy – Metallica, zagra w kwietniu 2018 r. w Krakowie, oprócz radości jej fanów wybuchła też w sieci gorąca dyskusja, czy organizator ma rację, wprowadzając na to wydarzenie imienne bilety. Tylko osoba z nazwiskiem widniejącym na bilecie może z niego skorzystać, a ma to zapobiec działalności koników, którzy wykupują zawczasu sporą pulę biletów, by potem odsprzedać je z nawet kilkusetprocentowym zyskiem ze względu na „sztucznie” stworzony deficyt. Dyskusja była gorąca, bo o ile nikt nie lubi zdzierców, a za takich koniki uchodzą, o tyle sposób na walkę z nimi okazał się dla fanów niekomfortowy, wymuszając chociażby bardzo wczesne podjęcie decyzji o zakupie biletu, a także zamykając możliwość np. oddania biletu znajomemu. Tę w końcu wprowadzono, ale za dodatkową opłatą.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.