Wilkowicz: Zabierzmy Wyspiarzom nadzór bankowy

Wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej może oznaczać dla nas nie tylko problemy związane z obawami o przyszłość UE jako takiej czy – nieco bardziej przyziemnie – ryzyko ograniczenia napływu wspólnotowych pieniędzy ze względu na to, że ubędzie jeden z dużych płatników netto do wspólnego budżetu. Warto zastanowić się nad tym, co możemy przejąć od Brytyjczyków, jeśli chodzi o organizację pod nazwą Unia Europejska. O ile np. funkcja unijnego komisarza ds. rynku finansowego może być poza naszym zasięgiem, to dość realne mogłoby być przejęcie unijnego nadzoru bankowego. Przejęcie oczywiście, głównie jeśli chodzi o siedzibę.

W Londynie ulokowany jest European Banking Authority (EBA, czyli Europejski Urząd Nadzoru Bankowego). Z chwilą opuszczenia przez Brytyjczyków UE będzie musiał się przenieść gdzie indziej. EBA to jeden z trzech urzędów nadzoru nad rynkiem finansowym powołanych po wybuchu kryzysu z 2008 r. Pozostałe dwa to EIOPA (odpowiada za rynek ubezpieczeniowy i emerytalny) i ESMA (odpowiedzialny za rynek kapitałowy). Wszystkie funkcjonują od początku 2011 r .

Pozostało 85% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.