Petru: Kiedy cięcia szkodzą wzrostowi, a kiedy nie

Ryszard Petru, ekonomista, SGH
Ryszard Petru, przewodniczący Towarzystwa Ekonomistów Polskich, partner PwCDGP
16 października 2012

Spore trzęsienie ziemi wywołał opublikowany niedawno raport MWF z najnowszymi prognozami dla świata. I zamieszanie wywołała nie tyle redukcja prognoz w dół, ile jeden z rozdziałów z najnowszymi szacunkami wpływu oszczędności na wzrost.

W skrócie według zaprezentowanych wyliczeń cięcie wydatków o 1 mld może spowodować spadek PKB nawet o 1,7 mld lub w najlepszym wypadku o 0,9 mld. Wszelkie wcześniejsze badania wskazywały na to, że oszczędności rzędu 1 mld przełożą się na spadek dochodu o 0,6 mld. Te wyliczenia funduszu odebrane zostały przez przeciwników programów oszczędnościowych jako ostateczny argument potwierdzający tezę, że cięcia do niczego nie doprowadzą. Co więcej, szefowa MFW Christine Lagarde, powołując się na ten raport, zaapelowała w zeszłym tygodniu o wolniejsze tempo wprowadzania oszczędności. Nie trzeba było długo czekać na reakcję. Apel ten mocno skrytykował minister finansów Niemiec Wolfgang Schaeuble.

Sugerował, by nie wyciągać zbyt pochopnych wniosków, a także nie zniechęcać rządów wprowadzających programy oszczędnościowe. Nie ma co się dziwić reakcji ministra finansów Niemiec, bo przecież w ostatecznym rozrachunku to on będzie musiał najwięcej zapłacić za ratowanie niewypłacalnych finansowo krajów. Najbardziej zaskakujące było jednak zakwestionowanie szacunków MFW przez „Financial Times”, który dokonał analizy tych wyliczeń i wskazał na uchybienia w przeprowadzonych szacunkach. Przede wszystkim na to, że wykluczywszy z badanych krajów dwa skrajne przypadki, czyli Grecję i Niemcy, wnioski dla pozostałej większości już nie byłyby statystycznie istotne.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.