Delikatesy mają coraz większe problemy. Kryzys przerzedził rzeszę ich klientów, do tego nie chcą ich u siebie nowo otwierane wielkie centra handlowe.
Dlatego delikatesy spuściły z tonu: wystawiają mniej drogich towarów, a na dokładkę zapowiadają obniżki cen. Andrzej Wojciechowicz, prezes Bomi, przyznaje: – Popyt wciąż jest słaby.
Taniej niż w supermarkecie
– Chcemy ożywić sprzedaż przez promocje cenowe. Zweryfikujemy też ofertę, by dostosować ją do potrzeb klientów – zapowiada Andrzej Wojciechowicz.
Pozostało 92% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.