Kryzys przerzedził rzeszę klientów nastawionych na zakup luksusowych towarów. To zmusiło sklepy delikatesowe do zmiany strategii. Jeszcze raz okazało się, że na rynku spożywczym najważniejsze są trzy kryteria: cena, cena i jeszcze raz cena.
W jednej z prezentacji dla inwestorów sieć Bomi chwali się, że jest liderem niskich cen. Oprócz Auchan, w czołówce znalazły się trzy sieci delikatesowe – Alma, Bomi i Piotr i Paweł. Zarówno hipermarkety, jak i dyskontowa Biedronka okazały się droższe.
Ta dziwna strategia to efekt kryzysu i wyników finansowych za 2009 rok. Spowolnienie gospodarcze, które – jak zapewniali analitycy – miało ominąć ten segment rynku spożywczego – przełożyło się na spadki w tempie przyrostu obrotów. Nastawione na bogatszych klientów delikatesy szukają nowego miejsca na rynku.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.