Zwiększenie rezerw walutowych NBP i wzrost płynności w bankach – taki skutek może mieć wymiana walut Ministerstwa Finansów na złote w banku centralnym.
Obie instytucje nieco modyfikują swoją politykę kursową, bo od pierwszej połowy ubiegłego roku resort finansów wymieniał waluty przede wszystkim na rynku. Było to jedno z narzędzi, które miało stabilizować kurs złotego względem euro i ograniczyć wzrost nadpłynności sektora bankowego. I jedno, i drugie w części się udało: złoty nie osłabił się na tyle, aby dług publiczny przekroczył próg 55 proc. PKB, a nadpłynność spadła z około 112 mld zł w lipcu 2011 r. do 89,4 mld zł w lutym tego roku.
Zapowiedzi powrotu resortu finansów z wymianą walut do banku centralnego rynek zinterpretował jako wyraz ufności MF i NBP w siłę i stabilizację złotego. Przyczyn tej decyzji jest jednak kilka. Najważniejsza to chęć zwiększenia rezerw walutowych NBP – każda operacja wymiany podniesie ich poziom. Choć i dziś nie są one małe – w lutym ich wartość wyniosła 75,7 mld euro, ale ich zwiększenie pod koniec 2011 r. zalecał Międzynarodowy Fundusz Walutowy. MFW przedstawiał swoją rekomendację w czasach, gdy NBP prowadził interwencje walutowe w obronie złotego.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.