Deflacja i cienka czerwona linia

Marcin Mróz główny ekonomista Grupy Copernicus
Marcin Mróz główny ekonomista Grupy Copernicus DGP / mat. prasowe
2 kwietnia 2015

Jeszcze rok czy dwa lata temu zjawisko deflacji traktowaliśmy jedynie jako ćwiczenie czysto intelektualne. Jako coś bardzo odległego, nierealnego i znanego głównie z podręczników ekonomii.

Mało kto (jeśli w ogóle ktokolwiek) na poważnie myślał, że i u nas może pojawić się deflacja. Tymczasem w ubiegłym roku inflacja sprawiła nam wszystkim sporą niespodziankę i zanurkowała poniżej zera. Reakcją rynków, decydentów i analityków było typowe wyparcie, czyli podejście, które można było opisać frazą: „Tak, mamy deflację, ale jest to zjawisko tymczasowe, krótkotrwałe i ulotne, które zniknie szybciej, niż się pojawiło. Najpóźniej za kilka miesięcy”. Minęło rzeczone kilka miesięcy. Deflacja jak była, tak jest. Tyle że jeszcze głębsza.

Pozostało 83% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.