Rok 2011 był całkiem udany dla Polski. Pomimo krążącego nad Europą widma recesji, a przynajmniej stagnacji, negatywne zjawiska do nas jeszcze nie zdołały dotrzeć. Zakończymy ten rok ze wzrostem gospodarczym powyżej 4 proc. i poziomem bezrobocia mierzonym według standardów Unii Europejskiej poniżej średniej unijnej.
Rok 2011 udało się przejść bez większych zawirowań politycznych, co jest ewenementem na tle Europy. Wyniki przedsiębiorstw niefinansowych były najwyższe w okresie całej transformacji. Zyski sektora bankowego też będą należeć do rekordowych. No i był to okres rekordowego wykorzystania środków unijnych. Nie wspominając o wyjątkowo łagodnej pogodzie, bez powodzi i z ciepłą zimą. Czyli nie było najgorzej.
Ale też kilku istotnych dla gospodarki spraw nie udało się przeprowadzić. Nie ruszono, choć w końcu zapowiedziano, reform strukturalnych. Mało było prawdziwej prywatyzacji, uwaga opinii publicznej została skupiona na wielkich projektach upubliczniania spółek państwowych. Proces ten też oczywiście ma swoją wartość, ale prawdziwą prywatyzacją nie jest. 2011 rok to również okres obniżki składki na OFE. Nie było też chyba zbyt wielu osiągnięć w zakresie deregulacji czy np. zwiększenia efektywności sądownictwa w Polsce. Co prawda budowa dróg w 2011 r. kojarzy się z opóźnieniami, ale na tle zastoju w kolei drogownictwo wypada wyjątkowo korzystnie.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.