Na dziś rano zaplanowano rozmowy z zarządem KGHM w sprawie płac. Związki zawodowe domagają się podwyżki podstawowej pensji o 300 zł brutto. Zapowiadają się bardzo burzliwe negocjacje, bowiem Herbert Wirth, prezes Polskiej Miedzi, nie zgadza się na podwyżkę.
O godz. 7.30 przed biurem zarządu w Lublinie zbierze się kilkuset górników. Jeśli rozmowy zakończą się fiaskiem, może dojść do ostrych protestów. Możliwa jest powtórka scenariusza, z którym mieliśmy do czynienia niemal dwa lata temu. Wówczas niezadowoleni z wyników negocjacji związkowcy, przy huku petard i wyciu syren, wyłamali bramy zakładu i próbowali wywieźć na taczce ówczesnego prezesa KGHM, który nawet nie wyszedł do demonstrantów. Pikieta przyniosła jednak efekt. Związki zmusiły zarząd holdingu do wypłaty wysokich premii dla 18 tys. pracowników.
Wtedy chodziło o 3,5 tys. zł. Dziś górnicy walczą o dodatkowe 300 zł. Herbert Wirth zamierza spotkać się ze związkowcami, ale – jak przekonuje osoba związana z zarządem KGHM – na ponad 3-proc. podwyżkę zgody nie da. – Zamiast podwyższać płace każdemu pracownikowi, zarząd skłania się do koncepcji wprowadzenia premii za efektywność; przedstawił związkom propozycje zmian w systemie wynagrodzeń pracowniczych – tłumaczy nasz rozmówca. Projekt nie spotkał się z aprobatą.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.