Nie wszystkie pozostałości produkcyjne muszą być w myśl prawa odpadami. Część z nich ma szansę być uznana za produkt uboczny. Takie zakwalifikowanie może być dla przedsiębiorcy atrakcyjne z prostego powodu: skoro produkt uboczny nie jest odpadem, to nie podlega rygorom szeroko pojętego prawa odpadowego. A to przekłada się na oszczędności, korzyści i generalnie większą wygodę, np. brak obowiązków sprawozdawczych i innych wynikających z przepisów środowiskowych. Aby jednak zakwalifikować pozostałości produkcyjne jako produkt uboczny, trzeba najpierw dokonać zgłoszenia marszałkowi województwa właściwemu ze względu na miejsce ich wytwarzania. Problem w tym, że powinny być przy tym spełnione określone w ustawie warunki. Jak się okazuje w praktyce, wykazanie przed organami administracji publicznej, że mamy do czynienia z produktem ubocznym, a nie odpadem, nie jest wcale zadaniem łatwym, nie tylko ze względu na brak rozporządzenia (które powinno zostać wydane na podstawie art. 11 ust. 6 ustawy o odpadach), ale i z powodu wątpliwości interpretacyjnych, jakie niosą za sobą te relatywnie nowe przepisy. Jakie warunki trzeba spełnić, jak wygląda procedura i jak zwiększyć szansę na uznanie produktu za uboczny?
KORZYSTNA REGULACJA
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.