Bitcoin dojrzał do rewolucji. Ale kryptowaluty nie są remedium na zły system bankowy

bitcoin
Wyobraź sobie, że pewnego dnia dostaniesz SMS-a: „Zapłacę ci sto złotych, jeśli w tym momencie wyjdziesz na ulicę i pomachasz ręką”. ShutterStock
13 sierpnia 2016

Historia dojrzewania bitcoina jest też historią transferu innowacji od idealistycznych libertariańskich informatyków ku finansistom z Wall Street i londyńskiego City.

Wyobraź sobie, że pewnego dnia dostaniesz SMS-a: „Zapłacę ci sto złotych, jeśli w tym momencie wyjdziesz na ulicę i pomachasz ręką”. Nadawcą jest program komputerowy. Masz te kilka minut i rzeczywiście robisz to, o co cię proszą. Po chwili dostajesz wiadomość, że na twoim koncie znalazły się środki – opowiada mi Tomasz Kolinko, programista i przedsiębiorca. Gdy stwierdzam, że trudno mi w to uwierzyć, mój rozmówca zapewnia, że ten świat jest na wyciągnięcie ręki. Faktycznie jest człowiekiem, któremu przyszłość wydaje się być lepiej znana: od kilku lat spędza w Dolinie Krzemowej dwa miesiące w roku, za bilety lotnicze płaci bitcoinami, a po Warszawie porusza się na czymś w rodzaju elektrycznej deskorolki.

Pozostało 95% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.