Kolacja. Wszyscy odrywamy się od swoich urządzeń smart i siadamy do stołu. Ale najpierw wybieramy kolor kuchni w zależności od nastroju. A może nawet wybiera go za nas nasz inteligentny dom. Zaczyna grać muzyka. Może stary jazz, a może jakiś nasz własny remiks. Jemy, rozmawiamy. Po posiłku czas na relaks. Zakładam swój zestaw do wirtualnej rzeczywistości i udaję się na przechadzkę po mieście zaprojektowanym przez znanego twórcę VR, którego od pewnego czasu obserwuję w internecie.
Tak wygląda parafraza małego kawałka przyszłości, którą prezentuje nam Kevin Kelly. Jego książka „Nieuniknione...” jest pełna takich historii. Kelly stworzył w niej ułożoną wedle czytelnej struktury opowieść o świecie, którego spora część z nas żyjących ma szanse doczekać. Przynajmniej teoretycznie. Dla Kelly’ego punktem odniesienia jest bowiem rok 2050. Ta książka to nie jest ani utopia, ani dystopia. Mamy tu raczej do czynienia z solidną próbą wyobrażenia sobie tempa i kierunku postępu technologicznego. Kelly takie rzeczy przez lata robił jako współzałożyciel i redaktor magazynu „Wired”. To medium, które od początku towarzyszyło rozwojowi nowych technologii internetowych. Było przy początkach komercyjnej sieci, przeżyło bańkę dotcomów i pisało o Google’u czy Facebooku w czasach, gdy nikt jeszcze nie wiedział, kto to Brin i Zuckerberg.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.