Czy polski euromigrant, który wyjechał do Londynu po 2004 r., zabrał robotę Brytyjczykowi? A czy Ukrainiec pogarsza położenie polskiego pracownika? Politycy oraz publicyści mają wiele problemów z udzieleniem na te pytania spójnych odpowiedzi.
W powszechnym odczuciu zabierają. Sytuacja wygląda tak – pracodawca jest gotów zapłacić za pracę 1,5 tys. (w dowolnej walucie), a pracownik uważa, że powinien dostać 2 tys. Wtedy pojawia się ktoś, kto bierze za robotę 1,3 tys. I jest wdzięczny. Przynajmniej przez pewien czas. Dopóki nie zobaczy, że pracodawca na nim oszczędza. Wówczas zaczyna domagać się 1,6 tys. Tylko że wtedy przychodzi kolejny migrant gotów pracować za 1,2 tys.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.