EURO 2012: Mistrzostwa w piłce nożnej przyniosą nam wysyp punktów małej gastronomii. Do zgarnięcia z kieszeni kibiców jest w ciągu kilkunastu dni 400 mln zł. Przedsiębiorcy inwestują w budki, a UOKiK zapowiada kontrole.
Najwięcej amatorów szybkich dań będzie wokół stadionów i w strefach kibica. A szacuje się, że na jedzenie i picie kibice, którzy przyjadą oglądać mecze Euro 2012, mogą wydać nawet 400 mln zł. Nic więc dziwnego, że możliwość szybkiego zarobienia pieniędzy kusi drobnych przedsiębiorców. Z sondy „DGP” w urzędach miast wynika, że pojawia się coraz więcej zapytań o możliwość wynajęcia lokalu bądź kawałka ulicy pod budkę z hot dogami, kebabami czy kanapkami.
Największy zarobek da piwo i to na nie nastawiają się przedsiębiorcy. – Strumienie piwa będą się lały z każdej budki z hot dogami – mówi restaurator Jan Kościuszko. Tyle że zezwolenia będą okazjonalne na czas Euro i można się o nie ubiegać, gdy miasto zgodzi się na punkt gastronomiczny.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.