Marcin Piasecki: Pancerna niby-potęga

Marcin Piasecki
Marcin PiaseckiDGP
5 kwietnia 2011

Miał być zbrojeniowy kontrakt stulecia, a wyszło... właśnie nie wiadomo do końca co. Dopiero audyty wykażą, czy Bumar-Łabędy cokolwiek zarobił na dostawach czołgów do Malezji.

Co więcej, cała historia może się na tym nie skończyć – wiele wskazuje na to, że polska strona nie wywiązała się chociażby z zobowiązań offsetowych zawartych w kontrakcie. Pytanie więc, jak Malezyjczycy będą dochodzić swoich praw i ile będzie to nas kosztowało.

Natomiast morał z tej historii jest taki: jeżeli malezyjski kontrakt był umową umożliwiającą tylko przeżycie zakładom w Łabędach, no to cóż – należało zacisnąć zęby i go realizować, poszukując jakichkolwiek innych szans rozwojowych dla fabryki. I może nie karmić opinii publicznej bajkami, jak to się stajemy pancerną potęgą, tylko otwarcie przyznać, że ten kontrakt nie przyniesie wielkich profitów, ale umożliwi funkcjonowanie.

Pozostało 22% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.