Nie jestem specjalistą od produkcji owoców i warzyw, ale mam sąsiadów, którzy się tym zajmują, i co nieco od nich wiem. Poza tym widziałem prawdziwy wielki sad i też wiem co nieco, jak się produkuje jabłka. Dlatego do irytacji doprowadzają mnie uwagi komentatorów, którzy albo dowodzą, że chłop, jeśli nie ma zapotrzebowania na jego towar, powinien zmienić branżę na lepszą, albo że polska wieś jest tak zacofana, że niepotrzebnie wkłada się w nią pieniądze z Unii Europejskiej, albo że owszem, chłopi ucierpią, ale co może zrobić rząd, który nie jest temu bezpośrednio winien.
Tym, którzy zalecają rolnikom przebranżowienie z jabłek na przykład na wołowinę, polecam obejrzenie fachowo założonego sadu. To są kolosalne nakłady, na przykład na olbrzymi system nawadniania, na składowanie, chłodnie oraz długie tygodnie robót w zimie, kiedy trzeba odpowiednio i inaczej zająć się starszymi i młodszymi drzewami. Jak można taką sporą fabrykę po prostu zamknąć i otworzyć nową? To trzeba co najmniej sześciu, siedmiu lat i ogromnych pieniędzy.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.