Dokument, który przedstawiła Komisja Europejska, to nie ostateczna decyzja w sprawie systemu wsparcia polskiej elektrowni jądrowej. Dużo mogą zmienić umiejętnie poprowadzone negocjacje wsparte ze szczebla szefa rządu. Punkt wyjścia nie napawa jednak optymizmem.
Miało być szybko i bezboleśnie. Kiedy pisaliśmy w DGP o ryzykach i wątpliwościach związanych z przyjętymi założeniami dla modelu wsparcia elektrowni jądrowej oraz groźbie „wypychania” energii z atomu przez OZE, w otoczeniu projektu słyszeliśmy, że polski system wsparcia dla elektrowni jądrowej zbudowany jest tak, żeby zapewnić bezproblemową akceptację KE. Tłumaczono, że kształt polskiego modelu wynika bezpośrednio z europejskich przepisów i orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości UE. A sformułowanie wniosku o zgodę na udzielenie pomocy publicznej poprzedziły roczne rozmowy prenotyfikacyjne, które pozwoliły określić granice tego, co możliwe do zaakceptowania przez Brukselę.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)