Autopromocja

PO: jeśli gospodarka nie przyspieszy, to w 2011 roku VAT może wzrosnąć o kolejny punkt procentowy

Roman Namysłowski, dyrektor w dziale doradztwa podatkowego Ernst & Young
Roman Namysłowski, dyrektor w dziale doradztwa podatkowego Ernst & YoungDGP
2 sierpnia 2010

Wyższe podatki i prywatyzacja mają dać rządowi 38 mld zł w przyszłym roku. To ma wystarczyć, by dług publiczny nie przekroczył 55 proc. PKB.

Rząd kupił sobie rok spokoju. Podwyżka VAT, wpływy z prywatyzacji i wycofanie ulg dla firm odwlekają wyrok na budżet państwa. Z szacunków naszych i ekspertów wynika, że deficyt finansów publicznych nie przekroczy magicznego progu 55 proc. PKB. Rząd uniknie drastycznych cięć paraliżujących funkcjonowanie administracji państwa. Z wciąż mętnego programu rządu możemy wnosić, że minister finansów uzbiera 38 mld złotych. – To pozwoli utrzymać dług publiczny w 2011 r. na poziomie 55 proc. PKB – mówi Jakub Borowski, główny ekonomista Invest-Banku.

Ekonomiści zarzucają PO przedwyborczy oportunizm polityczny. Premier Donald Tusk rozkłada ręce i twierdzi, że unikając bolesnych reform, kieruje się realizmem. Opozycja i PSL nie chciały rozmawiać o radykalnych cięciach budżetowych. W niedzielę zaskoczeni przywódcy partyjni SLD i PSL zaprzeczali, jakoby PO próbowała z nimi cokolwiek negocjować.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.