Oznaki niebezpiecznego stanu gospodarki amerykańskiej widoczne są wszędzie - od rosnącego deficytu budżetu po spadające ostro ceny domów i słabnącego dolara. Jednak powodem wielu tych zmian może być coś, czego nie widać we wskaźnikach ekonomicznych: pogorszenie poziomu zarządzania.
Paradoksalne, ale najwyraźniejszą oznaką tego problemu może być jeden wskaźnik, który w USA stale rośnie - wydajność. Menedżerowie inwestują w szkolenia pracowników, stosują bardziej efektywne procesy produkcyjne itp. albo podejmują kroki, które na krótką metę sprawiają wrażenie zwiększenia wydajności, choć w długiej perspektywie ją osłabiają.
Wydajność to miara produkcji na godzinę przepracowaną. Tak więc firma, która zwalnia wszystkich pracowników i sprzedaje z zapasów, będzie sprawiać wrażenie bardzo wydajnej - dopóki zapasy się nie wyczerpią. Oczywiście nikt nie pójdzie tak daleko, ale liczne firmy w USA na dużą skalę pozbywają się pracowników i średniego personelu kierowniczego: w styczniu 2008 r. takich zwolnień było o 19 proc. więcej niż rok wcześniej.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.