Po przedterminowych wyborach w Wielkiej Brytanii torysi najpewniej utrzymają się przy władzy. Ich przewaga nad Partią Pracy mocno jednak stopniała. Dla lewicy (i to nie tylko tej brytyjskiej) płynie stąd kilka intrygujących lekcji.
Przypomnijmy punkt wyjścia. Wybory rozpisała konserwatywna premier Theresa May w ramach sprzątania po wielkim zderzeniu ze ścianą, jakie rządzącym od 2010 r. torysom zgotował były szef rządu David Cameron. Tym zderzeniem był oczywiście brexit, czyli referendum, które Cameron rozpisał, licząc, że stanie się bohaterem rosnącego w siłę obozu eurosceptycznego. Ale uruchomiona lawina nie dała się już tak łatwo zatrzymać. I mimo że na koniec Cameron nawoływał do pozostania Brytanii w UE, to brexitowcy zwyciężyli. A nieszczęsnej Theresie May przyszło układać na nowo rozsypane klocki.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.