Nie jest jeszcze przesądzone, że Grecja teraz splajtuje. Możliwe, że porozumienie z wierzycielami zostanie zawarte z opóźnieniem – po tym, jak obywatele w referendum zgodzą się (o ile rzeczywiście się zgodzą) na oszczędności, których oczekuje tzw. trojka.
Zresztą te oczekiwania też mogą się zmieniać. Innymi słowy, teraz mamy stan pośredni: kraj jest niewypłacalny, ale nie można wykluczyć, że dzięki nowej pomocy odzyska z niewielkim poślizgiem zdolność do regulowania długów. Pytanie – na które nikt nie zna odpowiedzi – czy w takim scenariuszu greckie finanse publiczne i gospodarka zaczną łapać równowagę, czy problem zostanie tylko odsunięty w czasie. Gdybyśmy zapytali ekonomistów o to, co jest najlepsze dla Grecji i jej wierzycieli, otrzymalibyśmy różne odpowiedzi, często sprzeczne. Kilku noblistów powiedziałoby, że terapia zaaplikowana Atenom to szaleństwo; łatwiej byłoby im przezwyciężyć kryzys po wydłużeniu czasu spłaty zobowiązań i uzależnieniu oprocentowania od tempa wzrostu PKB. Inni orzekliby, że bez zmian strukturalnych, dyscypliny finansowej oraz dostosowania poziomu życia do możliwości, wspieranie dłużnika to marnowanie czasu i wyrzucanie kolejnych pieniędzy w błoto.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.