Eksperci od reklamy są zgodni: wypowiedź Donalda Tuska na pewno przełoży się na co najmniej 2–5-procentowy wzrost sprzedaży Biedronki. Dla firmy, która miała w ubiegłym roku 30 mld zł przychodu, oznacza to dodatkowo 600 mln do 1,5 mld zł więcej.
O takiej darmowej promocji szefowie Jeronimo Martins, właściciela Biedronki, mogli tylko pomarzyć. Po wczorajszych zapewnieniach Donalda Tuska, że on i jego rodzina są klientami tej taniej sieci handlowej, Biedronka stała się tematem numer jeden we wszystkich stacjach telewizyjnych i radiowych, a także na portalach i forach internetowych.
Nawet prof. Jadwiga Staniszkis zadeklarowała, że kupuje w dyskoncie, dystansując się tym samym od Jarosława Kaczyńkiego, który w poniedziałek powiedział, że Biedronka to sklepy dla niejbiedniejszych i on tam zakupów nie robi.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.