Autopromocja

Fundusze zagraniczne powalczą o przynajmniej 20 proc. rynku

Ton Kentgens
Ton KentgensDGP
16 kwietnia 2008

WYWIAD. Przedstawiciele funduszy zagranicznych pozycję w Polsce będą wzmacniać m.in. przez współpracę z firmami ubezpieczeniowymi i bankami. Powalczą również o klientów instytucjonalnych.

• Fundusze zagraniczne mają wciąż niewielki udział w polskim rynku, mimo to do rozpoczęcia działalności przygotowują się kolejni światowi gracze. Jaką część rynku mogą odebrać funduszom krajowym?

- Jesteśmy w Polsce, ponieważ wierzymy, że zagraniczne fundusze inwestycyjne będą sukcesywnie zwiększały udział w rynku. Obecnie wynosi on około 5 proc., pozostałe 95 proc. rynku należy do funduszy polskich, dobrze znających ten rynek i inwestujących w spółki krajowe. Do tej pory rynek polski, zaliczany do kategorii emerging markets, pozwalał na coroczne zwroty z inwestycji rzędu 20-40 proc. Osiągniecie takich stóp zwrotu na rynkach rozwiniętych jest nieosiągalne. Sądzę, że zyski wykazywane do niedawna przez krajowe fundusze należą już do przeszłości, bo Polska z biegiem czasu będzie traciła charakter rynku wschodzącego. Wraz z rozwojem gospodarki i giełdy do poziomu rynku rozwiniętego średnie stopy zwrotu spadną do 8-10 proc. rocznie. To będzie miało wpływ na dywersyfikację inwestycji na inne kraje i regiony. Natomiast tak szerokiej oferty i doświadczenia w inwestowaniu na światowych rynkach klienci nie znajdą w krajowych funduszach inwestycyjnych. Sądzę, że udział funduszy zagranicznych w rynku może wzrosnąć do przynajmniej 20 proc. w ciągu najbliższych dwóch lat, a po wejściu Polski do strefy euro będzie jeszcze wyższy. Wtedy mogą nadejść ciężkie czasy dla krajowych funduszy, choć nadal będą wiodącym graczem na rynku.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: GP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.