Kilka tygodni temu stanęła kwestia nowego „umeblowania” Rady Polityki Pieniężnej. Potem zapadła cisza. Szkoda, bo warto się zastanowić, czy obecne uregulowania są optymalne, choć – trzeba przyznać – rada funkcjonuje raczej zadowalająco.
Pamiętam dyskusje konstytucyjne wokół kształtu (i celów) rady. Nie było wątpliwości, że RPP powinna być niezależna od rządu i składać się z apolitycznych fachowców. To po części było pokłosie wniosków wynikających z fatalnej współpracy ówczesnego ministra finansów Grzegorza Kołodki z ówczesną prezes NBP Hanną Gronkiewicz-Waltz. Chyba istotne znaczenie miało też przekonanie, że polityka pieniężna może być mocno oparta na fundamencie – dość twardej – ekonomicznej wiedzy. Poszukiwaliśmy więc przede wszystkim gwarancji niezależności rady i mechanizmu selekcji „bezstronnych fachowców”. Z perspektywy czasu widać, że nie wszystko się udało.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.