Wilkowicz: Oddzielmy nadzór finansowy od polityków

Łukasz Wilkowicz, zastępca kierownika działu branże i firmy
Łukasz Wilkowicz, dziennikarz DGPDGP / Wojtek Gorski
29 listopada 2018

Trudno nie zgodzić się z opinią, że propozycja korupcyjna, z jaką wyszedł w stosunku do Leszka Czarneckiego były szef Komisji Nadzoru Finansowego, nadszarpnęła pozycję całego naszego nadzoru. KNF funkcjonowała dotychczas jako jedna z nielicznych w Polsce instytucji, do których fachowości i rzetelności nie były zgłaszane poważniejsze zastrzeżenia.

Jeśli jakieś uwagi do poczynań nadzoru się pojawiały, to dotyczyły one raczej tego, że jest on zbyt ostry i w zbyt małym stopniu uwzględnia interesy nadzorowanych podmiotów, niż tego, że jest zbyt łagodny, nie mówiąc już o tym, że można tam coś załatwić. Zwłaszcza za łapówkę. A już nikomu chyba nie przychodziło do głowy, że to sam szef tego nadzoru chciałby inicjować korupcję. Dowodem tej fachowości z punktu widzenia zwykłego obywatela jest np. to, jak nadzór obronił się przed oskarżeniami, że zrobił zbyt mało, żeby zapobiec aferze Amber Gold.

Pozostało 86% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.