Lider partii Teraz! Ryszard Petru zwrócił się do prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry o odtajnienie zeznań b. szefa KNF Marka Ch. oraz biznesmena Leszka Czarneckiego. Według niego opinia publiczna powinna jak najszybciej je poznać, bo chodzi, jak mówił, o "największą aferę finansową" w Polsce.

Petru mówił w środę na konferencji prasowej, że prokurator generalny ma możliwość odtajnienia zeznań Marka Ch. oraz Czarneckiego - właściciela Getin Noble Banku.

Jego zdaniem, opinia publiczna powinna, jak najszybciej poznać zeznania Ch. i Czarneckiego, bo "afera KNF" jest "największą aferą finansową Rzeczpospolitej".

Lider Teraz! dodał, że chciałby, aby zeznania zostały przynajmniej przekazane chociaż posłom w formie tajnej. "Jeżeli PiS nie chce powołać komisji śledczej, to przynajmniej powinien pokazać, że w tej sprawie nie ma nic do ukrycia" - stwierdził Petru.

Reklama

Polityk chciałby też, aby na najbliższym posiedzeniu Sejmu (5-7 grudnia) premier Mateusz Morawiecki przedstawił informację ws. KNF. Chce też dowiedzieć się, jakie działania podejmował resort Morawieckiego - kiedy obecny premier był szefem Ministerstwa Rozwoju i Finansów - ws. dwóch banków Czarneckiego. "Tam u niego (Morawieckiego) w resorcie powstały rozporządzenia, które uderzały tylko w dwa banki - w Idea Bank i Getin Bank" - powiedział Petru. Jak dodał, chce też, aby szef rządu ocenił działania prokuratury i służb w sprawie KNF.

Reklama

Przewodniczący Teraz! mówił też, że w "aferze KNF" zatrzymano do tej pory tylko jedną osobę - Marka Ch., który - jak stwierdził Petru - był tylko "słupem". "Słup nie działał sam - słup nie przeprowadził ustawy przez parlament, słup nie wymyślił też planu Zdzisława (...), który miał doprowadzić do upadku banków pana Czarneckiego i przejęcia ich za złotówkę" - stwierdził Petru. Jego zdaniem, konieczne jest wyjaśnienie roli m.in. Zdzisława Sokala - przedstawiciela prezydenta w KNF i szefa Bankowego Funduszu Gwarancyjnego.

Według Petru w całej sprawie istniał "układ PiS". "To nie jest tak, że to jest tylko pan Ch. Pana Ch. rekomendowała (ówczesna) premier Beata Szydło. Pana prezesa NBP (Adama Glapińskieg) rekomendował prezydent, tak samo jak pana Sokala. Mamy też udział (ministra koordynatora służb specjalnych) Mariusza Kamińskiego, który z jednej strony nadzoruje śledztwo, a z drugiej - jego syn jest rekomendowany przez prezesa NBP (na stanowisko w Banku Światowym - PAP). I bardzo ważny element w tej układance - (szef senackiej komisji finansów - PAP) Grzegorz Bierecki, szef jednego ze SKOK-ów, a wcześniej osoba rekomendująca do Rady Polityki Pieniężnej pana Ch." - mówił lider partii Teraz!.

"Nie można się dać zwieść temu, co mówi PiS, że jedna osoba została zatrzymana i w kominiarce jest teraz przesłuchiwana w prokuraturze w Katowicach. Tych osób jest znacznie więcej" - stwierdził Petru. Według niego, jeśli ta sprawa nie zostanie wyjaśniona, to "sugeruje to, że w PiS działa wielki układ mafijno-finansowy".

Były szef KNF został zatrzymany we wtorek rano w Warszawie przez CBA, a następnie przewieziony do prokuratury w Katowicach. Według nieoficjalnych informacji ze śledztwa, Ch. usłyszał tego dnia zarzut przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego w celu osiągnięcia korzyści osobistej i majątkowej przez inną osobę. Prokuratura nie chce tego na razie oficjalnie potwierdzić.

We wtorek b. szef KNF był przesłuchiwany przez ponad 9 godzin; późnym wieczorem prokuratura poinformowała dziennikarzy, że z uwagi na późną porę czynności z udziałem podejrzanego będą kontynuowane w środę. Jak mówił po wtorkowej części przesłuchania szef śląskiego wydziału PK Tomasz Tadla, Marek Ch. składa bardzo obszerne wyjaśnienia, do wtorkowego wieczora protokoły z przesłuchania podejrzanego liczyły 35 stron.

W środę przesłuchanie Marka Ch. zostało wznowione. Jak przed rozpoczęciem środowej części przesłuchania przekazał jeden z obrońców Marek Ch. nie przyznaje się do winy.

„Gazeta Wyborcza” napisała 13 listopada, że w marcu 2018 roku ówczesny przewodniczący KNF zaoferował właścicielowi m.in. Getin Noble Banku Leszkowi Czarneckiemu przychylność dla Getin Noble Banku w zamian za około 40 mln zł - miało to być wynagrodzenie dla wskazanego przez szefa KNF prawnika. Czarnecki nagrał rozmowę, jednak w nagraniu nie znalazła się wypowiedź Ch. o tej kwocie. Według biznesmena, Ch. miał mu pokazać kartkę, na której zapisał 1 proc., co według "Wyborczej" miało stanowić część wartości Getin Noble Banku "powiązaną z wynikiem banku".

Adwokat Czarneckiego mec. Roman Giertych przyznał, że słynnej kartki z jednym procentem nie ma, ale - jak przekonywał - jest inny sposób na udowodnienie tego, że istniała. Oświadczył, że jego klient jest gotowy poddać się badaniu wariograficznemu.

19 listopada biznesmen przez 12 godzin składał w katowickiej prokuraturze zeznania. Składając na początku listopada zawiadomienie o przestępstwie i później, w dniu przesłuchania, dostarczył też śledczym m.in. nośniki z nagranymi rozmowami – są to zarówno nagrania audio i wideo. Poza Czarneckim w śledztwie przesłuchano także innych świadków.