Mamy dobre dane z końca 2011 roku i wyraźną poprawę nastrojów wśród przedsiębiorców w styczniu. Mimo to na korygowanie w górę prognoz wzrostu gospodarczego jest jeszcze za wcześnie.
Ekonomiści nie kwapią się do korekty prognoz PKB, bo boją się dalszego hamowania dynamiki konsumpcji prywatnej w tym roku. Według wstępnych danych GUS w ubiegłym roku wzrosła ona o 3,1 proc. Rok wcześniej było to 3,2 proc. Tymczasem to konsumpcja jest głównym motorem wzrostu gospodarczego.
Perspektywy dla konsumpcji nie są dobre po serii nie najlepszych danych z rynku pracy. Firmy praktycznie nie zwiększają zatrudnienia. W grudniu zmniejszyły liczbę etatów o 12 tysięcy w porównaniu z listopadem. Nie był to pierwszy miesiąc, kiedy przedsiębiorcy nie szukali nowych pracowników. Na dodatek wzrost płac przez ostatnie dwa miesiące nie nadążał za inflacją. A to powodowało, że dochody gospodarstw domowych realnie były mniejsze niż rok wcześniej.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.