Od kilku lat niezależni analitycy tłumaczą, że największym problemem obecnego kryzysu jest sektor bankowy i to w nim tkwi klucz do jego rozwiązania. Przecież luzowanie, a raczej pełna swoboda w polityce pieniężnej QE, LTRO i innych służy temu, aby trzymać sektor bankowy jak pod respiratorem.
Od 2008 r. trwa globalny plan Marshalla dla sektora bankowego. Wartość instrumentów finansowych, przetrzymywanych także w sektorze finansowym, przewyższa globalną wartość PKB co najmniej 12-krotnie, do tego dochodzą zagrożone kredyty. Politykom sen z powiek spędza wizja upadku jakiegoś banku, paniki oraz niekontrolowanych zachowań społecznych. Obecne działania służą ratowaniu tych za wielkich, by upaść, a nie realnej gospodarki pełnej zdrowych przedsiębiorstw. Pomimo niskich stóp procentowych akcja kredytowa wcale się nie zwiększa, nie płynie szeroką rzeką do firm, które wykorzystywałyby je na inwestycje, zatrudniały nowych pracowników, co powodowałoby wzrost płac oraz zwiększenie popytu konsumenckiego. Wprost przeciwnie, z jednej strony mamy prawie zerowe stopy i deflację! To tak jakby wylewać hektolitry wody i w efekcie stworzyć pustynię, bo te pieniądze płyną właśnie do takich sztucznych i szczelnych zbiorników bankowych, ale napór na tamy jest coraz większy.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.