Aby spełnić wymogi wchodzących od 4 grudnia przepisów, firmy będą musiały ponieść bardzo wysokie koszty. Nowe regulacje mają – teoretycznie – wyeliminować nieuczciwą konkurencję i uporządkować rozdrobnioną branżę transportową w całej UE. Ale zmiany, które wejdą w życie w grudniu, mogą de facto zagrozić przedsiębiorstwom, szczególnie tym mniejszym.
Kolejne obciążenia
Chodzi o 3 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1071, 1072, 1073/2009 z 21 października 2009 r. Zgodnie z nimi podstawowym warunkiem uzyskania licencji na wykonywanie transportu drogowego będzie posiadanie tzw. odpowiedniej zdolności finansowej. Tę przedsiębiorca powinien wykazać w rocznych sprawozdaniach poświadczonych np. przez zewnętrznego audytora lub – w drodze wyjątku – za pomocą gwarancji bankowej lub ubezpieczenia. Firma powinna wykazać, że dysponuje kapitałem i rezerwami o wartości co najmniej 9 tys. euro w przypadku wykorzystywania jednego pojazdu oraz 5 tys. euro na każdy kolejny.
Audyt to kolejne koszty dla firm, które już odczuły skutki drogiego paliwa czy wprowadzenia e-myta. – Duże z tym wymogiem jakoś sobie radzą, gorzej z małymi, np. rodzinnymi, którym do prowadzenia działalności wystarczą 1 – 2 ciężarówki – mówi Artur Kamiński z firmy Artex Transport. Spośród niemal 100 tys. firm zajmujących się transportem drogowym ponad połowa to osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą. I to w nie restrykcyjne przepisy mogą uderzyć najmocniej.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.