Urząd antymonopolowy chce jasnych zasad liczenia kosztów zakupu walut od banków przy spłacie kredytów hipotecznych. Na pierwszy ogień idzie Bank Millennium.
Rusza proces, jaki Bankowi Millennium wytoczył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. 3 listopada Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów rozpatrzy, czy zgodne z prawem są zapisy w umowach kredytowych stosowanych przez bank. Chodzi o paragrafy dotyczące sposobu naliczania wysokości spreadu walutowego, czyli różnicy pomiędzy kursem kupna a sprzedaży danej waluty.
– Zarzut UOKiK nie dotyczy wysokości spreadów, ale tego, że jest ona przez bank ustalana w sposób dowolny – tłumaczy Agnieszka Nachyła z Banku Millennium. I dodaje, że bank informuje klientów, jak nalicza spread. – Ustalamy go na podstawie ceny walut na rynku międzybankowym z uwzględnieniem interesu ekonomicznego banku, czyli marży i zmienności kursów walutowych – wyjaśnia Nachyła.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.