Projekt Bernau–Szczecin Aleksandra Gudzowatego po dziesięciu latach ma wreszcie szansę na realizację, pod warunkiem że biznesmen zgodzi się na zmiany w EuRoPol Gazie.
Bernau–Szczecin, czyli rurociąg, którym do Polski moglibyśmy sprowadzać z Niemiec ponad 1/3 potrzebnego nam surowca, może niespodziewanie okazać się jednym z kluczowych polskich projektów dywersyfikacyjnych. Jak się dowiedzieliśmy, wszystko zależy od tego, czy Aleksander Gudzowaty przystanie na propozycję Ministerstwa Gospodarki: rura za zgodę na zmiany w akcjonariacie EuRoPol Gazu. Jeśli powie „tak”, gaz z Niemiec mógłby popłynąć już za dwa lata.
5 mld m sześc. gazu z Niemiec
Projekt Bernau–Szczecin właściciel Bartimpeksu forsuje od lat. Chodzi o budowę rurociągu, który miałby połączyć polską sieć gazociągów z niemieckim systemem. Dzięki niemu do Polski mogłoby trafiać 5 mld m sześc. gazu rocznie, czyli dokładnie tyle, ile będziemy mogli sprowadzać poprzez terminal LNG w Świnoujściu, ale dopiero za pięć lat. Import takiej ilości gazu z Niemiec zaspokoiłby sporą część krajowych potrzeb (zużycie tego surowca w Polsce nie przekracza 14 mld m sześc.). Inwestycja ta umożliwiłaby też realną dywersyfikację kierunków dostaw (dziś w Polsce mamy tylko jedno takie połączenie transgraniczne – położony na granicy zachodniej interkonektor Lasów). Projekt ten jest tańszy i mniej czasochłonny niż inne planowane przedsięwzięcia, w tym wspomniany gazoport. Wystarczy wybudować 28-km łącznik.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.