Przez parę ostatnich tygodni rynki finansowe pozostawały pod wpływem czynnika greckiego. Większość obserwatorów emocjonujących negocjacji pomiędzy słoneczną Helladą a jej wierzycielami koncentrowała się jednak na wymiernych implikacjach bieżących wydarzeń. A dokładniej na tym, czy będzie bankructwo Grecji, czy też go nie będzie. Oraz czy Grecja wyjdzie ze strefy euro, czy też nie. Tymczasem historia greckich negocjacji z wierzycielami mocno przypomniała o tym, jak ważny jest jeszcze jeden element gospodarczo-rynkowej układanki, który choć jest ulotny i niemierzalny, często przesądzał o biegu wydarzeń. Czynnikiem tym jest zaufanie.
Grecja, odchodząc od stołu negocjacyjnego i organizując zaskakujące referendum, straciła zaufanie (lub raczej resztki zaufania) swoich wierzycieli. I cały proces negocjacyjny, delikatnie mówiąc, bardzo się skomplikował. Bo jak tu pożyczać pieniądze komuś, komu zupełnie się nie ufa?
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.