Miliony nie wyjdą na ulice przeciwko CETA. Alterglobalizm jest martwy, choć idee pozostały

CETA
Protesty protestami, ale decyzje i tak zapadają w zacisznych gabinetach polityków, w których głosy wyborców są brane pod uwagę tylko raz na cztery lata. Spoczywający jedną nogą na cmentarzu historii alterglobalizm pewnie przekręca się w grobie. ShutterStock
13 listopada 2016

Kiedyś zamieszki, spotkania i deklaracje. Dziś ruch alterglobalistów kładzie się na cmentarzu historii, choć jego postulaty stają się coraz głośniejsze.

Cisza. Spokój. Można rzec – marazm. Choć Zachód po obu stronach Atlantyku próbuje właśnie „spiąć się” negocjowanymi w tajemnicy umowami handlowymi CETA i TTIP, nie dochodzi do żadnych protestów. Ulice są puste, a głosy wątłej krytyki ciche.

Pozostało 98% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.