Autopromocja

Branża spożywcza zagrożona głodem

pieniądze banknoty
W ubiegłym roku w pewnych segmentach wyraźnie wzrosły koszty produkcji ze względu na wyższe ceny surowców.ShutterStock
17 stycznia 2018

Ponad 375 mln zł są winni wierzycielom producenci żywności monitorowani przez Krajowy Rejestr Długów.

KRD ma w swojej bazie ponad 7 tys. firm z tego sektora. Pod względem wielkości zaległości plasuje się na drugim miejscu, tuż po budowlance. Choć te wielkości są nieporównywalne, bo firmy budowlane zalegają swoim kontrahentom około 2 mld zł.

Ale porównywalne są już przyczyny. Zaległość to najczęściej efekt zatoru: producent nie płaci kontrahentowi, bo sam nie dostał pieniędzy od odbiorcy. Nieodzyskane należności producentów żywności to obecnie 94 mln zł. Jedną trzecią generuje handel, odwlekając zapłatę za dostarczony towar.

– Pytanie, czy świadczy to o złej kondycji branży, czy o tym, że handel w dalszym ciągu, mimo dyscyplinujących przepisów regulujących sposób dokonywania płatności, nadal je opóźnia. Jest wiele trików, które pozwalają tak robić, np. poprzez składanie reklamacji – mówi Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności. Jego zdaniem dług ujawniony przez KRD nie jest też aż tak duży, jeśli zestawić go z obrotami całej branży (ok. 250 mld zł rocznie). Za to świadczy o coraz szerzej rozwierających się nożycach między koniecznością dokonywania zapłaty za dostarczany surowiec a otrzymywaniem należności za wyprodukowany towar.

Ale oprócz zatorów są jeszcze inne powody powstawania długów. Wśród nich również te prozaiczne: część przedsiębiorców nie płaci, ponieważ nie ma wystarczających dochodów.

3223403-zobowiazania-i-naleznosci-branzy.jpg
Zobowiązania i należności branży spożywczej

– Część nie płaci, choć ma na to pieniądze, świadomie finansując w ten sposób swoją działalność. Szacujemy, że takich jest około jednej trzeciej. Ponadto działalność producentów żywności jest mocno zależna od czynników środowiskowych i klimatycznych – takich, nad którymi nie mają kontroli, a które mogą poskutkować gwałtownym wzrostem kosztów – mówi Andrzej Kulik z KRD.

W ubiegłym roku w pewnych segmentach wyraźnie wzrosły koszty produkcji ze względu na wyższe ceny surowców. Surowa zima na południu Europy i wiosenne przymrozki w Polsce wywindowały ceny warzyw i owoców. Polskie zbiory były najniższe od 2010 r. Na rynkach światowych (w ślad za tym również w Polsce) rosły ceny zbóż, bo zła pogoda zmniejszyła zbiory w Australii i w USA.

Ale w tym roku karta powinna się odwrócić. Jakub Olipra, analityk Credit Agricole Bank Polska, mówi, że większość produktów rolnych powinna tanieć. A więc koszty producentów spadną.

– Dotyczy to m.in. mleka, wieprzowiny, od kilku lat utrzymuje się też presja na spadek cen drobiu. A to istotna część producentów żywności. W tym roku spodziewamy się zbiorów owoców i warzyw na poziomie zbliżonym do wieloletniej średniej, a więc będą one wyższe niż rok temu. Dla producentów oznaczać to będzie tańszy surowiec. Cukier wykorzystywany powszechnie w produkcji żywności również potanieje, bo po zniesieniu kwot produkcyjnych w UE ceny będą się obniżać do średniej światowej – wymienia Olipra.

Sami przedstawiciele branży obawiają się głównie o eksport. To od niego w znacznej części zależy poziom obrotów, a więc i płynność finansowa przedsiębiorstw. – To będzie wyzwanie, zwłaszcza w kontekście rosnącego protekcjonizmu w UE. Wiąże się to również z koniecznością utrzymania dobrego wizerunku polskiej żywności. Nie chodzi tylko o promocję, a o działania niektórych rządów wykorzystujących swoje służby do badania jakości, by ten wizerunek polskiej żywności zepsuć – mówi Andrzej Gantner.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.