W tym roku fundusze private equity i venture capital wydadzą na zakupy ponad 680 mln euro. Czy tylko po to aby w krótkim czasie sprzedać je z ogromnym zyskiem?
Wskaźnik czarnych limuzyn (na Wall Street to określenie liczby samochodów wożących bankierów inwestycyjnych i prawników, szykujących firm do przejęć lub fuzji) w USA z powodu kryzysu jest na razie niski. To oznacza, że transakcji jest niewiele, a bankierzy siedzą w domach. Ale w Polsce może być wysoki. Fundusze private equity szykują się do przejęć i uważają, że ten rok zaliczą do udanych.
– Perspektywy wyglądają bardzo dobrze – uśmiecha się Khai Tan, prezes Polskiego Stowarzyszenia Inwestorów Kapitałowych i partner funduszu Bridgepoint. Fundusz ten nie inwestuje w jeden, jak mawiają finansiści, deal, mniej niż 75 mln euro. – Jest szansa, że w tym roku też zrobimy transakcję w Polsce. Cały rynek pod względem wartości może być większy niż w 2011 r.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.