Meksykanin Carlos Slim uważa, że promowana przez jego kolegów miliarderów filantropia to czysty absurd. Woli wspierać małe i średnie firmy. „Bogactwo jest jak sad. Pomnażaj owoce, nie gałęzie” – głosi
Meksykanin Carlos Slim nie lubi mówić o swoim bogactwie i o tym, w jaki sposób się nim dzieli. Wiadomo, że najbogatszy człowiek świata – którego majątek stanowi wartość 5 proc. rocznej produkcji kraju – nie rozdaje pieniędzy, bo dla niego taka dobroczynność to czyste marnotrawstwo. Zamiast tego działa. Walczy z głodem w Ameryce Południowej, próbując pobudzić przedsiębiorczość, bo twierdzi, że to prywatna inicjatywa jest kluczem do wyrwania się z biedy.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
