Z czeskiej stolicy popłynął wczoraj sygnał, że 17 krajów członkowskich nie zgadza się na cięcia w europejskim budżecie. Premier Mateusz Morawiecki przekonywał, że Zachód czerpie wysokie dywidendy z rozwoju Europy Środkowej wspieranego przez fundusze unijne. Zwolennicy zaciskania pasa pozostają jednak nieugięci. Tak duża rozbieżność zdań grozi tym, że cięć budżetu nie uda się w ogóle wynegocjować i strumień unijnych środków w styczniu 2021 r. zostanie zablokowany. ©℗A3