zaloguj się do e-DGP
statystyki

Bunt w Papieskiej Akademii Życia

skomentuj

W Papieskiej Akademii Życia doszło do buntu; pięciu jej członków poprosiło Benedykta XVI o zdymisjonowanie jej przewodniczącego arcybiskupa Rino Fisichelli - informują włoskie media. Wśród sygnatariuszy listu do papieża wymieniają Marię Smereczyńską.

Publikacja: 20 lutego 2010, 12:35 Aktualizacja: 20 lutego 2010, 13:05

Powodem protestu pięciu obrońców życia jest stanowisko, jakie arcybiskup Fisichella zajął w zeszłym roku w artykule na łamach watykańskiego dziennika "L'Osservatore Romano" w głośnej sprawie obłożenia ekskomuniką przez biskupa z Brazylii lekarzy i matki 9-letniej dziewczynki, która zaszła w bliźniaczą ciążę w wyniku gwałtu dokonanego przez ojczyma. Ciążę usunięto, by ratować jej życie. W reakcji na to wydarzenie abp Fisichella w artykule pod tytułem "Po stronie brazylijskiej dziewczynki" napisał, że choć "aborcja była zawsze potępiana przez prawo moralne", to skrytykował ekskomunikę nałożona przez biskupa Jose Cardoso Sobrinho.

Podkreślił, że dziewczynkę należało w pierwszym miejscu "obronić i utulić", by odczuła, że wszyscy są z nią, "bez żadnego rozróżnienia".

"Zamiast myśleć o ekskomunice należało koniecznie najpierw stanąć na straży jej niewinnego życia i zaoferować takie człowieczeństwo, którego my, ludzie Kościoła, powinniśmy być głosicielami i mistrzami" - oświadczył wówczas szef Papieskiej Akademii Życia. Tak jednak się nie stało, zauważył, co w jego opinii wyrządziło szkodę nauczaniu Kościoła, które - jak dodał - "w oczach wielu wydaje się nieczułe, niezrozumiałe i pozbawione miłosierdzia".

Te słowa wywołały oburzenie najbardziej radykalnych obrońców życia z Akademii

Te słowa wywołały oburzenie najbardziej radykalnych obrońców życia z Akademii, liczącej 158 członków. Napisali oni list do Benedykta XVI prosząc o zdymisjonowanie przewodniczącego. Uznali, że abp Fisichella "nie rozumie, co niesie ze sobą absolutny szacunek dla niewinnego życia ludzkiego".

Pod listem podpisali się belgijski ksiądz Michel Schooyans, emerytowany profesor z Uniwersytetu w Lovanio, autor głośnej książki "Aborcja i polityka", etyk z Londynu Luke Gormally, Wenezuelka Christine de Marcellus Vollmer, szefowa organizacji Sojusz dla Rodziny, angielski działacz katolicki Thomas Ward oraz była posłanka Maria Smereczyńska z Polskiej Federacji Stowarzyszeń Rodzin Katolickich.

Dziennik "Corriere della Sera" napisał w sobotę, że w Watykanie wiadomość o liście wywołała irytację, przede wszystkim dlatego, że został on ogłoszony w internecie. Rzecznik Watykanu ksiądz Federico Lombardi oświadczył, że list nie dotarł do papieża i jego drugiego adresata, sekretarza stanu kardynała Tarcisio Bertone. Ks. Lombardi wyraził jednocześnie zdumienie tym, że "taki dokument wprowadzono do publicznego obiegu". Uznał to za "niestosowne".

Komentarze: 2

  • 1: ur1952 z IP: 83.11.107.* (2010-02-20 14:24)

    Czy człowiek i to wykształcony może być aż tak głupi,aby wyrażać taki pogląd,rozumnie ludzi prostych,ukształtowanych przez księży,ale tych z tytułami naukowymi pojąć się nie da.

  • 2: maria1 z IP: 79.163.192.* (2010-02-21 14:05)

    w tym przypadku byly 3 zycia gdyby nie usunieto ciazy nie bylo by ani tego jednego uratowanego zycia czy kosciol zwariowl na punkcie aborcji a ile ksieza maja dzieci niech je robia i utrzymuja ale nie z naszych darowizn

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Galerie zdjęć

Po godzinach - serwis w wolnej chwili

Zapisz się na bezpłatny newsletter