Były prawnik Totalizatora Sportowego Grzegorz Maj zeznał przed komisją śledczą, że nie był autorem projektu nowelizacji ustawy hazardowej przekazanego politykom PiS w 2006 r. Przekonywał też, że wideoloterie przynosiłyby zyski do budżetu, a nie firmie Gtech.
Totalizator skarżył się też prezydentowi
Maj tłumaczył też, że TS skierował uwagi do projektu noweli ustawy hazardowej do Kancelarii Prezydenta, bo resort finansów nie chciał zaakceptować propozycji korzystnych dla budżetu. Mirosław Sekuła (PO) pytał, dlaczego TS - mimo że miał swoich przedstawicieli w zespole pracującym w resorcie finansów nad projektem nowelizacji ustawy hazardowej (tzw. zespół minister finansów Zyty Gilowskiej) - przekazywał swoje uwagi do projektu za pośrednictwem Kancelarii Prezydenta.
"Dla zarządu TS było czymś niezrozumiałym, dlaczego MF nie chce uwzględnić propozycji, które w sposób oczywisty na podstawie analiz finansowych, mało tego, na podstawie doświadczeń innych krajów, które myśmy wykazywali, nie chce zaakceptować propozycji, które zwiększą wprost dochody budżetu państwa" - powiedział Maj. Według niego wideoloterie przyniosłyby zyski do budżetu państwa już w pierwszym roku po ich wprowadzeniu.
Jak zaznaczył, było to powodem skierowania oficjalnych pism przez TS do Ministerstwa Skarbu Państwa i - jak podkreślił - "prawdopodobnie" do Kancelarii Prezydenta.
Były prezydencki minister Robert Draba w styczniu i marcu 2007 r. przesłał do resortu finansów dwa pisma z uwagami TS. W piśmie z marca Draba informował, że w załączeniu przesyła "przygotowany przez zespół Totalizatora Sportowego komplet opracowań prawnych, finansowych i analiz", które dotyczą nowelizacji ustawy o grach i zakładach wzajemnych".
"Materiały te zostały skierowane na moje ręce wraz z informacją, że celem nowelizacji ustawy jest zwiększenie wpływów do budżetu państwa, a szczególnie zagwarantowanie źródeł finansowania projektu budowy Stadionu Narodowego. Przekazuję materiały Totalizatora Sportowego do oceny i ewentualnego wykorzystania przez resort finansów. Będę zobowiązany Pani Premier za poinformowanie Prezydenta RP - za pośrednictwem Szefa Kancelarii - o jakości oraz przydatności przekazanych analiz oraz opracowań" - napisał wówczas Draba.
Zespół działający w resorcie finansów na przełomie 2006 i 2007 r. - w którym pracował też Maj - przygotował projekt nowelizacji tzw. ustawy hazardowej, który przewidywał m.in. obniżenie opodatkowania wideoloterii. Jednak kierownictwo resortu finansów ostatecznie nie zgodziło się na te zapisy. Gilowska powiedziała przed komisją śledczą, że na nieobniżanie podatku od wideoloterii miała zgodę ówczesnego premiera Jarosława Kaczyńskiego.
Sam J.Kaczyński mówił przed komisją, że przychylił się ostatecznie do koncepcji MF, według której - z punktu widzenia konsolidacji finansów publicznych - lepiej byłoby, żeby finanse nie były rozproszone, a tak działoby się, gdyby inwestorem NCS był Totalizator; przyjęto wówczas rozwiązanie, że budowa NCS będzie finansowana z budżetu państwa.
Prawnik Totalizatora zagroził śledczemu z PO. Pozwem o naruszenie dóbr osobistych
Podczas przesłuchania Maj zapowiedział pozew sądowy przeciwko śledczemu z PO Jarosławowi Urbaniakowi. Uzasadniał, że poseł w czasie przesłuchania i wcześniej używał wobec niego obraźliwych sformułowań, które naruszają jego dobre imię. Jako naruszające jego dobre imię określił też tezy zawarte w analizie CBA z czerwca 2007 r. dotyczącej prac nad zmianą ustawy hazardowej w rządzie PiS. Zaprzeczył m.in., jakoby z ówczesnym szefem TS wykorzystywał wsparcie Przemysława Gosiewskiego, by zamknąć usta sprzeciwiającym się zmianom w ustawie specjalistom z MF. "To kłamstwo i pomówienie" - powiedział o tym fragmencie analizy CBA.
1: Klemens z IP: 193.19.165.* (2010-02-09 18:23)
Żaden wspaniały człowiek lecz tylko i wyłącznie facet o cechach egocentryka.Partyjny pieszczoszek,zapewne mamusia do dzisiaj nosi za nim teczkę,zwaną notebook.Ale czort z nim.
Chciałbym przy okazji komisyjnego zajmowania się totalizatorem dowiedzieć się, jak jest programowany system.Czyli ile zakładów mniej zawartych powoduje,że tworzą sie kumulacje.
A także,czy operator =progrmista jest w stanie programować numery do wylosowania.Można w ten sposób rodzinom pomagać skutecznie na koszt grających.W technice przypadków nie ma.Czyli kumulacje są sterowane przez człowieka.Niech komisja ustali,jak to się dzieje.
2: marianos24 z IP: 77.253.17.* (2010-02-10 04:01)
PO wzywa na świadków osoby,aby znaleźć cokolwiek na PIS,jednak nic im nie wychodzi,dotyczy to zarówno komisji hazardowej jak i naciskowej.Miernoty z PO sądzą,że jeśli oni robili przekręty,to również musieli robić to ludzie PIS-u.Jak bardzo się pomylili widać gołym okiem.
3: norman z IP: 212.180.138.* (2010-02-10 09:22)
Moi Drodzy przedmówcy - gratuluję poziomu Waszych tekstów.
Wszystkie obecne partie polityczne nie są w stanie nic dobrego dla Polski i Polaków zrobić. ONI już byli - wystarczy!!!
Teraz tylko okregi jednomandatowe i basta !!!
Polacy nie chcą głosowac na partie polityczne tylko na konkretnych ludzi.
To, jest kierunek nowego państwa. Zwady i obelgi nic nie pomogą. Zgoda...

Ojciec półrocznej Magdy przyszedł dzisiaj do katowickiego aresztu, by spotkać się z żoną Katarzyną W. Kobieta została w sobotę aresztowana na dwa miesiące pod zarzutem nieumyślnego spowodowania śmierci dziecka.

W internecie i na ulicach trwa bitwa o ACTA (Anti-Counterfeiting Trade Agreement). A co ty wiesz o tej umowie?
Na jaką partię oddałbyś/oddałabyś głos, gdyby wybory odbywały się dzisiaj?