7 lat czekania na diagnozę astmy. Ta choroba potrafi się dobrze ukrywać [STAN ZDROWIA]

Astma potrafi dawać bardzo różne objawy. Może ukrywać się np. pod częstymi infekcjami dróg oddechowych. Stan Zdrowia
Astma potrafi dawać bardzo różne objawy. Może ukrywać się np. pod częstymi infekcjami dróg oddechowychGazetaPrawna.pl
dzisiaj, 20:04

Około 90 proc. osób chorych na astmę cierpi na postać łagodną lub umiarkowaną tej choroby. Jednak koszty leczenia tych kilkunastu procent chorych z astmą ciężką są zdecydowanie wyższe niż całej reszty chorych. Najcięższa postać choroby potrafi wykluczyć z życia zawodowego i rodzinnego dlatego ważne, żeby chorobę wykrywać na wczesnym etapie, kiedy jej postać nie jest jeszcze tak zaawansowana.

Jak tłumaczyła w podcaście Stan Zdrowia dr Iwona Poziomkowska-Gęsicka specjalistka alergologii i chorób wewnętrznych, która w kadencji 2027-2030 obejmie funkcję Prezydenta Polskiego Towarzystwa Alergologicznego, a na co dzień pracuje w samodzielnej pracowni alergologii klinicznej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie, z danych Polskiego Towarzystwa Alergologicznego wynika, że opóźnienie w postawieniu diagnozy astmy w Polsce wynosi nawet 7 lat.

Astma potrafi się ukrywać

Dlaczego tak długo? Wbrew pozorom astma potrafi dawać bardzo różne objawy. Może "ukrywać się" np. pod częstymi infekcjami dróg oddechowych. Nie ma też jednego, prostego testu, który zawsze odpowie na pytanie czy mamy do czynienia z astmą. Tu często potrzebny jest doświadczony lekarz alergolog, który potrafi zauważyć nieoczywiste czy subtelne objawy.

– Astma jest przewlekłą chorobą zapalną dróg oddechowych i nie ma jedynego testu, który nam powie, że pacjent na nią choruje. Objawy, mogą być bardzo różne w zależności od grupy wiekowej, której to dotyczy. Astma może być wczesnodziecięca. Wtedy obserwujemy u małych dzieci od 4, 5, 6 miesiąca życia do 3 roku życia kaszel i duszności. W ramach diagnostyki można wykonać oscylometrię. Jednak jest to badanie trudnodostępne. W związku z tym opieramy się na diagnostyce objawów krytycznych. Badanie lekarskie polega na osłuchaniu pacjenta. Sprawdzamy m.in. czy są świsty oddechowe. Trzecim elementem diagnostyki astmy jest odpowiedź na leczenie. Jeżeli taki mały pacjent po podaniu leków rozszerzających oskrzela, poprawia się, to jest dla nas sygnał, że należy wdrożyć dalsze leczenie, bo to jest tylko leczenie objawowe. Leki rozszerzające oskrzela nie leczą astmy, tylko znoszą objawy, ale jest to najłatwiej mierzalne. To, że lek jest przeciwzapalny i hamuje rozwój choroby, tego od razu nie zauważymy. Potrzebny jest czas – mówi dr Iwona Poziomkowska-Gęsicka.

Dodaje, że astma wczesnodziecięca może przeminąć. Najczęściej związana z infekcjami wirusowymi.

– Później mamy astmę alergiczną. Dotyczy dzieci 3-6 – letnich, które uczulają się chociażby na alergeny roztoczy kurzu domowego. To najczęstszy alergen w naszym środowisku, ponieważ nie ma domu bez roztoczy. Jeżeli mamy do czynienia z predyspozycją genetyczną, dziecko przyjmowało dużo antybiotyków, było rodzone drogą cięcia cesarskiego, jest w grupie ryzyka wystąpienia astmy. Następnie mamy astmę osób nastoletnich i osób dorosłych, gdzie ta alergia już nie zawsze gra dużą rolę. Tu, można powiedzieć, mamy do czynienia z procesem autozapalnym, kiedy dochodzi do stanu zapalnego nieindukowanego szlakami bezpośrednio z zewnątrz. Tu już nie pyłki grają główną rolę, ale chociażby zanieczyszczenie środowiska, toksyczne opary, gazy, dymy czy chociażby przewlekłe narażenie na dym tytoniowy. W tym przypadku przewlekły stan zapalny jest formą ochrony oskrzeli przed szkodliwym działaniem czynników z zewnątrz – tłumaczy specjalistka.

Wyjaśnia, że mamy też astmę osób starszych, astmę osób z otyłością, astmę osób, które mają nadwrażliwość na niesteroidowe leki przeciwzapalne.

Różne objawy, jedna astma

– Tych różnych przyczyn, które doprowadzą do zapalenia w układzie oddechowym jest naprawdę dużo. Efekt jest ten sam. Pacjent ma gorszą tolerancję wysiłku, uporczywy kaszel, produkcję wydzieliny i nie może funkcjonować normalnie. Trzeba jednak pamiętać, że nie każdy pacjent z astmą ma takie same objawy. Są chorzy, którzy mają fenotyp kaszlowy z zaleganiem wydzieliny. Są też tacy, którzy mają problem z wejściem chociażby na pierwsze piętro – podkreśla lekarka.

O tym jak bardzo mało specyficzne potrafią być objawy astmy, przekonała się Małgorzata Mazur, mama nastoletniej Hani, u której niedawno stwierdzono astmę. 12-letnia Hania miała ciągłe infekcje dróg oddechowych. Chorowała tak często jak małe dzieci, które zaczynają np. chodzić do przedszkola. Te infekcje w efekcie doprowadzały do groźnych zapaleń uszu, a ich częstość spowodowała takie problemy, że dziecko musiało mieć operowane uszy kilkukrotnie, żeby zapobiec chociażby ciągłemu pogarszaniu słuchu.

Astma przyczyną pogorszenia słuchu?

– U mojej córki tak naprawdę wszystko zaczęło się, jak poszła do żłobka i zaczęła "łapać” pierwsze przeziębienia. Zaczęły się też wtedy zapalenia uszu. Najpierw skierowano ją na usunięcie trzeciego migdała. Nie doszło do zabiegu, ponieważ okazało się, że podniebienie dziecka ma nieprawidłową budowę, co jest przeciwskazaniem do zabiegu. Ta nieprawidłowa budowa podniebienia powoduje, że każdy katar trafia do uszu. Dlatego były ciągłe zapalenia ucha i w efekcie jego uszkodzenia. Trafiłyśmy do dużego ośrodka, gdzie operowano Hanię. Niestety po zabiegu nadal miała często katar i kaszel. Radziłam sobie w taki naturalny sposób na początku, wynosząc dziecko na zimne powietrze, jak kaszlała w nocy. Uspokajało się to. Oczywiście podawane były leki sterydowe, jak już nie dawałam rady. Mijało dwa tygodnie, a katar się nie kończył – opowiada Małgorzata Mazur w podcaście Stan Zdrowia.

I dodaje: – Były kolejne zapalenia wysiękowe ucha, kolejna operacja, kolejne przeziębienia, kolejne antybiotyki. Ona coraz gorzej słyszała. Ma bardzo zniszczone uszy, zrosty po operacjach, ale też blizny po samoistnym pękaniu błony bębenkowej. Chciałam w końcu dowiedzieć się, dlaczego ma ciągłe infekcje, żeby zapobiec kolejnym problemom z uszami i kolejnym operacjom.

Śledztwo w sprawie astmy

Pani Małgorzata rozpoczęła trochę na własną rękę poszukiwania przyczyny. Dziecko miała wykonywane prześwietlenia płuc, badana była wydzielina z ucha. W końcu specjaliści zasugerowali wizytę u alergologa. Tym bardziej, że katar nie mijał a na skórze nastolatka miała suche plamy.

– Lekarz w naszym mieście rodzinnym zleci skórne testy alergiczne. Wyszły prawidłowo. Nie odpuściłam jednak. Dopiero kiedy trafiłam do bardzo dobrej, doświadczonej pani alergolog w Warszawie, która przeprowadziła z nami prawie godzinny wywiad, pytając m.in. o choroby rodziców, dziadków, cioć, okazało się co tak naprawdę było przyczyną tych problemów. Przed postawieniem diagnozy córka dostała też skierowanie na badania krwi i na spirometrię. Pierwszy raz dopiero. Spirometria wyszła nieprawidłowa. Pani, która ją wykonywała była bardzo zaskoczona. Powtórzyłyśmy badanie po rozpoczęciu leczenia w kierunku astmy. Kiedy zostały wdrożone leki wziewne wyszło już prawidłowo. No i najważniejsze - po wdrożeniu leczenia skończyły się infekcje i katar, a także powodowane przez to zapalenia uszu. Przyczyną tego, że córka mierzyła się z realnym uszkodzeniem słuchu była tak naprawdę astma – mówiła Małgorzata Mazur.

Dr Iwona Poziomkowska-Gęsicka podkreślała, że częsty katar, zapalenia oskrzeli, szczególnie bez gorączki powinny skłonić do diagnostyki w kierunku astmy m.in. do wykonania spirometrii, tak jak to ostatecznie zostało zrobione u córki pani Małgorzaty. Takie badanie można wykonać już u 6-letniego dziecka.

Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: gazetaprawna.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.