Zamach na Donalda Trumpa w Butler: Secret Service zawiesza sześciu agentów

Prezydent USA Donald Trump podczas szczytu NATO w Hadze. 24 czerwca 2025 r.
Prezydent USA Donald Trump podczas szczytu NATO w Hadze. 24 czerwca 2025 r.EPA/PAP / fot. Mischa Schoemaker/ANP Pool/EPA/PAP
11 lipca 2025

Secret Service zawiesiło sześciu agentów w związku z uchybieniami w czasie zamachu na Donalda Trumpa, do którego doszło w ubiegłym roku w Butler w Pensylwanii - poinformowała w czwartek 10 lipca telewizja ABC News, powołując się na przedstawiciela władz. W sobotę 12 lipca Fox News wyemituje rozmowę z prezydentem USA, w której wspomina on dzień zamachu.

Decyzje kadrowe wobec sześciu agentów wydano w ostatnich miesiącach. Funkcjonariusze, którzy zostali zawieszeni na okres od 10 do 42 dni, mieli prawo do odwołania.

Zamach na Trumpa. Po wynika z opublikowanej analizy?

Z opublikowanej jesienią analizy resortu bezpieczeństwa krajowego wynikało, że seria zaniedbań ze strony służb stworzyła warunki, w których Trump był narażony na kontakt z potencjalnym zabójcą - podała stacja. Kimberly Cheatle, która była szefową Secret Service w czasie ataku na Trumpa, zrezygnowała 10 dni po zamachu. Cheatle przyznała, że kierowana przez nią służba zawiodła i wzięła na siebie odpowiedzialność za niedociągnięcia w zapewnieniu bezpieczeństwa.

Kiedy doszło do zamachu na Trumpa. Co się stało z zamachowcem

13 lipca minie rok od zamachu na Trumpa, który był wówczas kandydatem na prezydenta. W hrabstwie Butler, około 50 km od Pittsburgha, Trump został postrzelony w ucho podczas wiecu wyborczego. Zginęła wtedy jedna osoba, a dwie doznały poważnych obrażeń. Zamachowiec został zastrzelony przez snajpera Secret Service.

Jak dzień zamachu wspomina Donald Trump?

- Cóż, tego nie da się zapomnieć - przyznał Trump w rozmowie ze swoją synową Larą Trump, która zostanie wyemitowana w sobotę wieczorem przez stację telewizyjną Fox News. Fragmenty rozmowy omówił w czwartek „New York Post”. - Nie wiedziałem dokładnie, co się dzieje. Zostałem trafiony. (...) Ludzie krzyczeli i szybko się schyliłem, na szczęście, bo myślę, że wystrzelono osiem kul - dodał Trump.

Prezydent pochwalił snajpera Secret Service, który zastrzelił napastnika. - (Służby) powinny mieć kogoś w budynku, z którego strzelał, to był błąd - oświadczył Trump. - Powinni się kontaktować z miejscową policją, nie byli połączeni, a powinni byli być. Więc były popełnione błędy. (...) Ale jeśli chodzi o szerszy obraz, byłem usatysfakcjonowany (z ich pracy) - przekazał Trump.

Czy Trump ufa Secret Service?

Zaznaczył, że ufa agentom Secret Service, jednak ocenił, że mieli „zły dzień”. - I myślę, że przyznają to. Mieli ciężki dzień - dodał.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.