Do upadku rządu doszło po rozpadzie rządzącej od końca 2021 roku czteropartyjnej koalicji. Wyszła z niej populistyczna partia Jest Taki Naród showmana Sławiego Trifonowa, uzasadniając ten krok nieskuteczną polityką rządu w dziedzinie finansów i gospodarki.

We wtorek ustępujący premier Petkow poinformował o wydaleniu z Bułgarii 70 rosyjskich dyplomatów i pracowników ambasad i konsulatów. Nadal nie są jasne kulisy wydania tej decyzji, która spowodowała rozłam w dotychczasowej koalicji. Lewicowa Bułgarska Partia Socjalistyczna oświadczyła, że nie będzie negocjować składu i programu nowego rządu, jeżeli na jego czele ponownie stanie Petkow.

Współrządząca partia Kontynuujemy Zmiany powiadomiła w piątek, że jej kandydatem na premiera będzie Wasilew. Najważniejszym zadaniem nowego gabinetu powinna być zapowiedziana, lecz dotychczas niezrealizowana reforma sądownictwa, walka z korupcją, dywersyfikacja źródeł energii i skuteczna walka z inflacją - podkreślił Petkow, który również jest związany z tym ugrupowaniem.

Reklama

Wasilew ma teraz tydzień na przedstawienie prezydentowi składu swojego gabinetu. Kraj znajduje się w głębokim kryzysie politycznym, ekonomicznym i socjalnym, w ciągu ostatnich dni doszedł do tego kryzys w polityce zagranicznej - mówił Radew podczas uroczystości przekazania nominacji. Przed rządem stoją trudne zadania, na realizację których po prostu brakuje czasu - dodał prezydent.

Po ogłoszeniu nazwiska kandydata na premiera liderka socjalistów Kornelija Ninowa oświadczyła, że jej partia wróci do stołu negocjacyjnego, nie przekazała jednak żadnych zapewnień o ewentualnym poparciu nowego gabinetu. To co nas łączyło w dotychczasowej koalicji i nadal łączy to dążenie do głębokiej zmiany w modelu zarządzenia państwem - powiedziała. Nie ukrywała, że jest i wiele różnic, w tym te dotyczące stosunków z Rosją.

Poparcie dla przyszłego rządu wyraża centroprawicowa Demokratyczna Bułgaria. Trzy partie nie mają jednak większości i szanse na zatwierdzenie nowego rządu są niewielkie.

W razie niepowodzenia prezydent powierzy misję utworzenia rządu drugiemu pod względem liczebności klubowi parlamentarnemu – partii GERB byłego premiera Bojko Borisowa, który deklarował, że nie będzie się starał formować nowego gabinetu. Ewentualną trzecią próbę podejmie klub parlamentarny dowolnie wybrany przez Radewa, niezależnie od jego liczebności.

W obecnym parlamencie Bułgarii, praktycznie żaden klub nie ma szans na uzyskanie większości dla swojego kandydata na premiera. Większość obserwatorów prognozuje, że w kraju jesienią odbędą się przedterminowe wybory parlamentarne, najprawdopodobniej pod koniec września lub na początku października.

Z Sofii Ewgenia Manołowa (PAP)