Zdaniem wiceszefa polskiego MSZ zamiast pojechać do Kijowa, Scholz "dość regularnie" dzwoni do Putina, co niczego nie daje Ukrainie, a tylko pomaga Rosji.

Agencja dpa przypomina, że od czasu rozpoczęcia rosyjskiej inwazji na Ukrainę pod koniec lutego, niemiecki kanclerz wielokrotnie rozmawiał telefonicznie z Putinem. Sześciotygodniowa przerwa w tych kontaktach nastąpiła dopiero po ujawnieniu masakry w Buczy. W sobotę Scholz i Macron ponownie rozmawiali z Putinem, żądając zakończenia wojny - zauważa dpa.

Mówiąc o dostawach broni, Szynkowski vel Sęk pokreślił, że Niemcy muszą "w końcu" zrobić coś więcej dla Ukrainy. "Potrzebujemy konkretnych działań a nie tylko słów i deklaracji" - powiedział. Jego zdaniem nic, co niemiecka strona obiecała, nie zostało zrealizowane. (PAP)

Reklama